Lekcja na temat pokonywania tarcia związanego z osiąganiem celów

Innsbruck, Austria 2016
„Moje nogi płonęły, ciągnąc bezwładnie za górną połowę mojego ciała. Trząsłem się fizycznie. ”

„Uwielbiasz to SH * T!” Ryknął mój były trener, gdy z jego ust wylewały się śliny, a sucha śluzówka plamiła jego podbródek.

Na boisku naszej starej szkoły średniej było nas około dziewięciu. To był sezon poza sezonem - lato między moimi pierwszoklasistami a drugimi latami studiów. Zebrałem grupę innych piłkarzy z college'u, aby wziąć udział w treningu poza sezonem.

Wszyscy zgodziliśmy się, że dobrym pomysłem byłoby zadzwonienie do jednego z naszych trenerów szkół średnich, aby ułatwić nam trening. Zgodnie z oczekiwaniami, skorzystał z okazji, by krzyknąć na grupę swoich byłych graczy - oczywiście z miłości.

Terminarz? Prowler popycha - czyli pcha 285,7+ kg na 100 jardów (91,5 metra) trawiastej jak cholera darni.

Słońce świeciło, wilgotność była nie do zniesienia

Z całą pewnością NIE „uwielbiam tego gówna”.

Cholernie nienawidzę każdego kroku.

To było pod koniec sesji i byłem absolutnie przemoczony, podobnie jak inni. Moje nogi płonęły, ciągnąc bezwładnie za górną połowę ciała. Trząsłam się fizycznie.

Chciałem trochę powiedzieć trenerowi, żeby poszedł po korki i sam spróbował zepchnąć ten cholerny ciężar, ale z drugiej strony to był mój pomysł, żeby zadzwonić do niego w pierwszej kolejności.

Welp

„Myślisz, że chłopcy moglibyście zrobić jeszcze jedno?” Zapytał nasz trener.

To nie było pytanie. O nie. To było polecenie:

Zrób jeszcze jedno.

Przysięgam, że sam nie słyszałem, ale najwyraźniej słowa „Nie strzelono do piekła” wymknęły mi się z oczu.

I trener to usłyszał. O o.

„Myślałem, że kochasz piłkę nożną, Jack?”
"JA - "
"Ty co? „Kochasz piłkę nożną”, ale nie znosisz popychaczy?
Ukradł mi słowa z ust.
„Właśnie takie podejście nie doprowadzi cię do żadnego miejsca”.
Poczułam, że nadchodzi przemowa i wygląd twarzy innych, podobnie jak oni.
„Pozwól, że pomaluję ci zdjęcie, Jack. Chcesz trochę czasu na drugi sezon, prawda? ”
Ukłoniłem się. Moim celem było znalezienie dla siebie miejsca na liście uniwerek.
„W porządku.” Kontynuował.
„Więc zdobądź to: właśnie wygrałeś Mistrzostwa Krajowe. Dobrze dla ciebie. Po pierwszych hoorach i hoorach wszystkich na stadionie poświęcasz chwilę na zamknięcie oczu i pochłonięcie tego wszystkiego. Jak się teraz czujesz?
„Zrealizowane.” Powiedziałem bez wahania.
„Och robisz? No to dlaczego? - zapytał niewinnie.
„Ponieważ cała moja ciężka praca w końcu się opłaciła?” Odpowiedziałem jednym z tych w połowie stwierdzeń, w połowie pytań, absolutnie żadnych odpowiedzi typu poufnego.
"Dobry! A jaka ciężka praca została nagrodzona?
„Poważnie?” Powiedziałem, wyraźnie bardziej zirytowany.
„Odpowiedz na pytanie, Jack”. Jego ton się zmienił. Wyprostowałem się.
„Jaką ciężką pracę nagrodzono?”
„WSZYSTKO.” Powiedziałem surowo. „Cały czas ćwiczyłem, biegałem, studiowałem poradnik, dietę i każdą inną dziwaczną rzecz, którą zrobiłem przez ostatnie 8 miesięcy -”
„DOKŁADNIE” Odciął mnie.
„Wszystkie te rzeczy - późne noce, intensywny trening - wszystko to doprowadziło cię tam, gdzie jesteś. Wszystko, czego nie lubiłeś robić, czyniło cię mistrzem narodowym. Dlaczego? Ponieważ nauczyli cię, że nic nie przychodzi łatwo. Nauczyli cię, jak się rozwijać. Nauczyli cię, jak radzić sobie z przeciwnościami i jak uczyć się na własnych błędach. ”
Jego punkt stał się dla mnie jasny. On kontynuował:
„Wszystko, co chcesz osiągnąć w życiu, każdy cel, który chcesz osiągnąć, zawiera niemożliwą listę wyzwań.”
„Naucz się kochać popychaczy, Jack. Naucz się kochać 6 rano spotkania Uwielbiam maksymalne tygodnie w siłowni. Uwielbiam sprinty. Uwielbiam nieprzespane noce przed grami. Uwielbiam pchać swoje ciało do granic możliwości, zarówno mentalnych, jak i fizycznych. ”
„Uwielbiaj i podejmuj każde wyzwanie, które napotykasz na drodze do osiągnięcia swoich celów - nie osiągnąłbyś ich bez nich”.

W odpowiedzi nic nie powiedziałem. Jak mógłbym?

Pozostali byli tak samo cicho jak ja.

Dmuchnął w gwizdek i zacząłem naciskać.

Tylko tym razem, kochając każdy jego krok.

Uwielbiam tarcie towarzyszące osiągnięciu celu. To tarcie jest esencją osiągnięcia.

Dziękuje za przeczytanie! Podoba ci się ten artykuł? Sprawdź publikację protokołu autorstwa Nicolasa Cole'a - zajmujemy się między innymi takimi zagadnieniami, jak produktywność, aktualności biznesowe, przywództwo.

Również znajdź mnie na Quora!