Zostań kuloodpornym pisarzem: jak anulować rozmowę i rozwijać się

Nigdy więcej ifs, ands lub buts. Czas opublikować ten rękopis

Zdjęcie Velizara Iwanowa na Unsplash

Pisanie to proces, w którym siedzisz sam, mając niewiele więcej niż klawiaturę i myśli, i wyciągasz z czegoś coś, co warto przeczytać. Nie-pisarze patrzą na proces jak na magię. Pisarze widzą okazję, rzemiosło i cud. Od czasu do czasu z płaczem w kącie.

Tak duża część naszego rzemiosła pozwala na przepływ historii przez nas, w przeciwieństwie do nas, zmuszając ją do ujawnienia się - ciągnięcie kontra pchanie. Wydaje mi się, że najlepsze pisanie przychodzi, gdy scenarzystka jest niczym więcej niż reporterem sądowym, pisząc tak szybko, jak potrafi, zwracając uwagę na film.

Podczas procesu tworzenia między naszymi uszami panuje chaos.

Jesteśmy wypełnieni zespołem oszustów, autoedytacji, zwlekania, uprzedzeń porównawczych, uprzedzeń po utopionych kosztach i wszelkiego rodzaju innymi bagażami, które nosimy, gdy walimy w klawiaturę lub bazgranimy w notatniku.

Na szczycie samo-rozmowy musimy również walczyć z naszym życiem zewnętrznym.

Kreatywna praca wymaga zdrowego rozsądku. Uważam to za najlepsze, kiedy mój umysł jest spokojny. Nie umiem pisać, jeśli kłóciłem się z rodziną lub jakaś mała katastrofa wykoleiła mój dzień. To tak, jakby próbować medytować podczas jazdy na rolkach w ruchu drogowym. Za dużo się dzieje. Praca potrzebuje każdego cala naszej siły mózgowej.

Zamiast zagłębiać się w naszą zupę, zastosujemy taktykę doświadczonych pisarzy. Zmienimy narrację i zabierzemy się do pracy. W następnych sekcjach podzielę się metodami, których używam, aby stworzyć kuloodporny proces pisania.

To nie jest jakieś złote jajko, ale pomaga bardziej niż boli. Mam wiele złych dni pisania. Przez większość dni uważam, że moja praca jest okropna. Ale nauczyłem się słyszeć rozmowę, ale nie działać zgodnie z nią. Hałas będzie zawsze obecny, ale to, co robimy z hałasem, może się zmienić.

Wróćmy do pisania.

Dlaczego sabotujemy naszą najlepszą pracę

Łatwiej nie dokończyć projektu, niż wypuścić go na świat w celu publicznego osądu. Rękopisy są bezpieczne, jak koc. Gdy staną się książkami, nie będziemy już mieć kontroli… a cały proces polega na uwolnieniu się od kontroli.

Tak wiele życia spędziliśmy na konkretnej książce, że trudno jest się jej pozbyć. W części pisanej chodzi o kontrolę. Kontrola nad historią, napięciem, emocjami, charakterem, zwrotami akcji itp. Po zakończeniu pisania kontrola zniknie.

Zamiast bezpośrednio wyartykułować ten brak kontroli, manifestujemy problem w postaci zwlekania.

  • Mówimy sobie, że nie mamy czasu na pisanie.
  • Mówimy sobie, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, aby dokończyć książkę.
  • Mówimy sobie, że martwimy się, że nikt nie spodoba się tej książce, więc jest to zbyt trudne do ukończenia.
  • Mówimy sobie, że potrzebujemy więcej czasu. Rękopisy potrzebują czegoś więcej.
  • Mówimy sobie wszystko, co powstrzyma nas przed napisaniem końca.

Nie tylko rozmawiamy o sobie, ale martwimy się opiniami innych. Nie chcemy przyznać się do naszego tajnego projektu. Martwimy się, co się stanie, gdy ktoś blisko nas przeczyta naszą książkę - co o nas pomyślą?

Wszystko, co dotyczy, podróżuje przez nasze neurony aż do palców, hamując nasz najnowszy rękopis innego dnia. Jeśli chcemy być pisarzami pełnoetatowymi, musimy produkować książki, które ludzie mogą czytać. Rękopis nie jest książką, dopóki nie wpiszesz końca.

Oto, czego nie zamierzamy robić:

  • Nie będziemy już akceptować starego sposobu działania.
  • Podczas pisania nie będziemy się martwić opiniami innych.
  • Nie pozwolimy, aby ktoś inny powiedział nam, jakie cele możemy, a czego nie możemy dla siebie.
  • Nie pozwolimy, by rozmowa powstrzymywała nas od realizacji naszego pełnego potencjału jako pisarzy.

Czas na wymianę oleju.

Czas porozmawiać o twoim, ale

Tak, poprawnie to przeliterowałem. Użyjemy techniki improwizacji, aby zamknąć nasze zmęczone wymówki i dokończyć nasze książki. To jest praktyka uważności. Wykorzystamy go za każdym razem, gdy syndrom oszusta spróbuje wykoleić naszą pracę, lub ciotka Tilley unosi chrupiącą brew, kiedy wspominamy o naszej powieści w toku.

Ulepsz aktorów, grając na scenie, aby kontynuować rozmowę. Mówią „tak i…”

Ta metoda jest przekazywaniem między ludźmi. Powiedzmy, że trener aktorski mówi dwóm aktorom, że muszą grać chirurgów mózgu bez narzędzi. Jedna osoba rozpoczyna scenę, a druga próbuje stumpować, mówiąc: „Spójrz, w gardle tej kobiety jest kamień”.

Druga osoba odpowiada: „tak, i słyszałem, że ta holistyczna obróbka skał była ostatnio modą, gdy ludzie połykają skały, które są zbyt duże…”

Żadne stwierdzenie nie jest zbyt dzikie.

Nie możesz zanegować niczego, co powiedziała druga osoba. Musisz się na to zgodzić i dodać.

Traktujmy naszą rozmowę w podobny sposób jak improwizację.

Po pierwsze akceptujemy rozmowę

Nie próbujemy wypychać tego z głowy. To jest pierwsza zasada medytacji. Pozwalamy przyjść myślom, ale nie przypisujemy im żadnej wagi. Uniesiona brew cioci Tilley nigdzie się nie wybiera. Ale to do ustalenia, czy zniszczy nasze rzemiosło, czy nie.

Po drugie, dodajemy może-ale

Myślimy: „Jestem oszustem. Moja książka nigdy nie będzie pasować do twórczości Stephena Kinga. ”Kończymy zdanie mentalne być może - ale„ może, ale i tak będę pisał dalej, ponieważ tylko w ten sposób zostanę pisarzem, który wyda książki . ”

Po trzecie, piszemy bez względu na wszystko

To było dla mnie przełomem. Możemy dać z siebie wszystko, co tylko możemy, ale jeśli nie napiszemy, nic z tego nie pomoże. Kiedy zacząłem pisać codziennie, moje skupienie się zmieniło.

Rozmowa nie zniknęła, ale nie wpłynęła już na mój dzienny limit pisania. Do pracy podjąłem podejście zawodowe. Jakbym wybił kartę czasu w fabryce.

Nie możemy nigdy ignorować rzemiosła i musimy ciężko pracować, aby poprawić nasze pisanie każdego dnia. Ale kiedy koncentrujemy się na tworzeniu stron zamiast tworzenia tylko dobrych historii, dzieje się coś magicznego. Pismo poprawia się.

Czas pisać codziennie

Kiedy piszemy każdego dnia, rzemiosło pisania koncentruje się na produkcji zamiast na jakości. To pomaga nam zejść z naszej drogi. Kiedy piszemy z naciskiem na jakość (samoocena, czy praca jest dobra), powstrzymujemy się. Samodzielnie się edytujemy. Przestajemy pisać zupełnie, bo po co pisać, jeśli wszystko, co piszemy, jest okropne?

Być może ale codzienna praktyka utrzymuje nas w grze.

Jak profesjonalny sportowiec, osiemdziesiąt procent pisania pojawia się każdego dnia. To nie jest tak, że gimnastyczka olimpijska lubi lat dziesięć godzin dziennie. Pod koniec cieszy się snem. Gra końcowa staje się ważniejsza niż codzienna praca.

Wymyślimy mnóstwo złego pisania. Ale jest więcej pracy do wyboru. Nikt nie może nam powiedzieć, jak powinna wyglądać nasza kariera pisarska. Każdy dostaje opinię, ale żadna z nich nie ma znaczenia, z wyjątkiem naszych czytelników.

Jeśli gramy ze sobą w tę małą grę ulepszającą, możemy wyszkolić mózgi, aby podejmowały pozytywne działania, gdy negatywne samolubstwo pokazuje jej brzydką twarz. Dzięki powołaniu, które w stu procentach zależy od naszych umysłów, nadszedł czas, aby odzyskać nasze umysły.

Czekamy na Ciebie.

August Birch (znany również jako Book Mechanic) jest pisarzem literackim i literackim z Michigan w USA. Samozwańczy strażnik pisarzy i twórców. August uczy niezależnych autorów, jak pisać książki, które się sprzedają, i jak sprzedawać więcej tych książek po ich napisaniu. Kiedy nie pisze ani nie myśli o pisaniu, August nosi scyzoryk i goli głowę brzytwą.

(Zarejestruj się tutaj, aby uzyskać bezpłatny, Tribe 1K Masterclass budowania listy dla autorów)