Czy wiesz, co Cię pasjonuje i jak je zdobyć?

Zdjęcie Cullan Smith na Unsplash

Wiele razy w moim życiu wiedziałem, czego chcę, bez wątpliwości i wahania.

Patrząc wstecz, te chwile wydają się absolutnie wspaniałe.

Kiedy studiowałem język niemiecki i językoznawstwo (1988–1993), wiedziałem, że jestem na dobrej drodze. Ostatecznym celem było ukończenie mojej pracy magisterskiej, a następnie doktorat w Stanach Zjednoczonych.

Pod koniec czwartego roku studiów licencjackich złożyłem podanie o 10-miesięczne stypendium, które pozwoliłoby mi pracować nad pracą magisterską na drugim roku studiów magisterskich w Niemczech.

Byłem pewien, że go dostanę i poinformowałem mojego chłopaka o 6 tygodniach tego „faktu”. Powiedziałem coś, co brzmiało:

„Jeśli mówimy poważnie, wiedz, że wygram to stypendium. Będę mieszkać w Niemczech za rok, za półtora roku. ”

Wygrałem stypendium

Ale był tylko jeden problem.

Napisana przeze mnie propozycja pracy, która przyniosła mi stypendium, była radykalną zmianą w mojej dziedzinie badań jako uczonego. Zostałem przygotowany do specjalizacji językowej w literaturze niemieckiej, ze specjalizacją w średnio-wysoko-niemieckim (i łacinie, dla zabawy).

Być może było to moje zaangażowanie w grupę gejów na kampusie i Queer Nation w Ottawie. Czułem potrzebę przeprowadzenia bardziej ekspansywnych i wpływowych badań, które można by również oglądać z perspektywy dziwnego obiektywu.

W ciągu kilku miesięcy życia w Niemczech wszystko się rozpadło. Nie mogłem znaleźć badań na poparcie mojej tezy. Doradca, którego wybrałem, był źle wybrany. Mój pomysł był albo niemożliwy do udowodnienia, albo w najlepszym wypadku temat doktora, a nie praca magisterska.

Kiedy wróciłem do domu latem 1993 roku, dowiedziałem się, że magazyn XTRA (Pink Triangle Press) wydaje siostrzaną publikację w Ottawie. Wiedziałem, że muszę być jego częścią, i zaproponowałem, że zgłosię się na ochotnika do nowego biura, które zostanie otwarte w sierpniu. Cztery miesiące później złożyłem podanie i dostałem pełnoetatową pozycję w Capital XTRA. Pracowałem dla prasy do 1994 roku.

Żadna stara mapa tego nie zrobi

Przez ostatnie kilka lat mojej kariery trenerskiej w zakresie żywienia i fitness czułem się trochę bez wyraźnej mapy. Miałem plan, ale nie byłem zachwycony miejscem docelowym. Nie miałem już pasji do mojej pracy. Znów walczyłem ze świadomością tego, co chciałem zrobić.

Na szczęście w listopadzie i grudniu były ogromne miesiące wzrostu osobistego. Z pomocą świetnego trenera i programu średniego stopnia opanowania Toma Kueglara uruchomiłem tę publikację, Th-Ink Queerly oraz moją stronę trenerską DarrenStehle.com. Obie te witryny są teraz wyrazem „Kim jestem”, „Za czym stoję” i „Co robię”.

Idąc ścieżką życia, zmieniamy się.

Czasami zmieniają się ludzie wokół nas lub zmienia się firma, w której działamy. Te rzeczy mogą nas zepchnąć z kursu.

Wiedza, dokąd zmierzasz, jeśli masz jasny plan, wymaga odwagi. Potrzebna jest jeszcze większa odwaga, aby przejść dalej, gdy nie masz szczegółowej mapy. Masz nadzieję, że wszystko się ułoży lub natkniesz się na swoją zaktualizowaną pasję.

Moje życie było zmianą, przemianą i przemianą.

Przeżyłem bardzo nietradycyjną ścieżkę, ponieważ kwestionowałem wszystko i nie chciałem zadowolić się normą. Z pewnością moja tożsamość gejowska / queer ma wiele wspólnego z moimi wyborami

I z pewnością dlatego uwielbiam pracę, którą teraz wykonuję: pisanie i coaching.

Oba pozwalają mi odkrywać.

Pisanie pozwala mi wymyślać i badać pomysły, dzielić się przemyśleniami, opowiadać historie lub inspirować cię do odmiennego myślenia.

Coaching pozwala mi słuchać twojej historii, tego, w co wierzysz, jak się zapakowałeś, twojej prawdy, wartości, miłości, frustracji, pasji, radości i lęków.

Zarówno pisanie, jak i coaching polegają na podejmowaniu działań i transformacji.

Aby opublikować - aby zostać wysłuchanym - muszę pisać.

Aby poprawić swoje życie - jeśli pracujesz z trenerem - musisz podjąć działania zgodnie z tym, na co się zgadzasz.

Trenowanie jest jak prowadzenie samochodu z nawigacją GPS

Jesteś na ruchliwej autostradzie. Czytanie mapy podczas jazdy jest zbyt trudne i zdecydowanie nie jest bezpieczne. Poprosisz swojego drugiego pilota o przeczytanie mapy i podanie kierunku.

Ta osoba staje się twoim przewodnikiem, trenerem, nawet jeśli nadal jesteś tym, który siedzi na miejscu kierowcy.

Obecnie współpracuję z trenerem, który pomaga mi w nawigacji.

To zabawne, ale to, czego musimy się najbardziej nauczyć, to rzeczy, które czynią nas świetnymi nauczycielami tego samego przedmiotu.

Nagrałem na żywo na Facebooku ten post

Chcesz wyjść ze status quo, które pieprzy się z twoją osobliwością? Zapisz się na mój darmowy kurs wideo: