Jak być blogerem spożywczym dla kotów

Idealny, prosty, pyszny przepis dla całej rodziny!

Zdjęcie Paula Hanaoka na Unsplash

Mój człowiek i ja wracamy daleko, aż do momentu, kiedy po raz pierwszy odebrała mnie i moją siostrę, gdy mieliśmy zaledwie trzynaście tygodni. Niedawno obchodziła naszą rocznicę urodzin, a chłopak był to zawsze wyjątkowa okazja. Oczywiście, wszyscy mnie znacie, musiałem na to gotować!

W miarę relacji między kotem a człowiekiem powiedziałbym, że nasze są naprawdę cholernie dobre. Karmi nas smakołykami (szczególnie Dreamies, uwielbiam te), daje nam świeżą wodę z fantazyjnych fontann z kotami, kupuje świeże surowe mięso, aby nasze płaszcze były lśniące i eleganckie. Jako kot w związku, oczywiście odwzajemniam się, stając na laptopie tak często, jak to możliwe, przewracając dziwny kieliszek czerwonego wina, miaucząc głośno podczas snu. To małe rzeczy, które utrzymują naszą miłość silną po tylu miesiącach.

Ale muszę wyznać: w naszym związku była jedna wielka kwestia: cholernie kocham tuńczyka. Długo czytelnicy będą wiedzieć, że nie ma dla mnie nic lepszego, że gruby, soczysty puszka tuńczyka, świeżo spękana i kapiąca te pyszne kapie tuńczyka po całym blacie (lub podłodze, jeśli mam szczęście). Pamiętam, kiedy byłem tylko małym kotkiem, a moja ówczesna mama otwierała dla mnie puszkę tuńczyka. Miałem obsesję od pierwszego kęsa. Najlepszy składnik na świecie.

Czy ktoś powiedział… tuńczyk? (@astridandchumbo na Instagramie)

Mój człowiek Pobłogosław ją, ale ona nie czuje tego samego. Teraz to nie jest osobista porażka, ale widok jej śmiesznej ludzkiej twarzy marszczącej się w nosie, kiedy po raz pierwszy próbowała nakarmić mnie puszką tuńczyka, sprawił, że poczułem się tak smutno z jej powodu, a także zdeterminowane: chciałbym ją pokochać Tuńczyk. A przynajmniej sprawiłbym, że uwielbiałaby karmić mnie tuńczykiem.

Według jej ograniczonego doświadczenia ryba była śmierdząca, mokra, lepka i surowa. Wiedziałem w głębi serca, że ​​mogę ją przekonać, by zobaczyła to inaczej, gdyby tylko chciała otworzyć oczy i zrobić ze mną skok.

Tak więc, pewnego słonecznego niedzielnego poranka, około roku po tym, jak powitaliśmy ją z Astrid w naszym życiu, elokwentnie użyłem moich wielkich kociaków, aby zmusić ją do smyczy i prawie zaciągnąłem ją na najbliższy targ rolników. Czas, zdecydowałem. Czas, żeby zrobiła mi zapiekankę z rybą.

Nasz lokalny rynek rolników jest cudowną małą kryjówką, o której wiedzą tylko miejscowi! Jest pełen specjalnych dostawców, których znam po imieniu, i często z nimi rozmawia i pyta, jak się mają ich dzieci.

Zdjęcie Annie Spratt na Unsplash

Ważną rzeczą w rybach jest to, że muszą być fajne, więc upewnij się, że twój człowiek przyniesie ze sobą chłodnicę wypełnioną świeżym lodem. Upewnij się także, że twój człowiek ma ze sobą kosz lub pudełko, abyś mógł się w nim zrelaksować w dowolnym momencie.

Następnie wybrałem rybę. Moje oczy były tak duże, że ledwo mogłam przyjrzeć się wszystkim widokom! Starzy rybacy za ladami flirtowali ze mną bezwstydnie, ale przyzwyczaiłem się do tego i dawałem tyle, ile dostałem.

„Jaki przystojny chłopak tam masz, panno!”, Krzyczeli na Zulie. W zamian bym im polecił i bezczelnie uderzał w nogi stołu.

Zulie wyciągnęła dla mnie pudełko, a ja weszłam do niego z radością. Słońce świeciło na mnie i patrzyłem, jak wybrała siedem całych ryb. Mruknąłem trochę głośniej. Najwyraźniej otrzymała moją tajną wiadomość telepatyczną ... teraz na gotowanie.

Szef kuchni Chumbo (zdjęcie wykonane przez autora)

Poszliśmy do domu, gdzie oskórowała, zdekoncentrowała i posiekała ryby. Potem położyła to dla nas na małych talerzach.

Brakowało tylko jednej rzeczy… sekretnego składnika. Każdy szanujący się kucharz może powiedzieć: użyj dodatkowej soli! Jako kot, mówię, używaj dodatkowej sierści kota! Te rzeczy wchodzą we wszystko. Rzeczywiście, kilka bezpańskich włosów spłynęło w dół, skądkolwiek by się tam nie wylądowało. Nie miałem nic przeciwko, byłem już głęboko w wąsach w stosie ryb, w tym tuńczyka, ale także (prawdopodobnie) sześciu innych ryb, których po prostu nie znam.

Wyniki? Zulie, która nienawidzi ryb, absolutnie ZACHĘCA o mój przepis i prosi, żebym poprosił ją, aby robił to tak często, jak to możliwe. Nawet mała Astrid zawsze wkrada się do kuchni, aby zdobyć sekundy! Silly Astrid!

Przepis:

Czas przygotowania: 2 minuty. Czas gotowania: 0 minut.

  • Siedem wybranych ryb, posiekanych na talerzu. Podawaj na surowo.

Pozostań w kontakcie i zarejestruj się na mojej liście mailingowej.