Jak nawiązywać kontakty na LinkedIn (nie spotykając się jako kompletna torba).

To był najlepszy czas, był najgorszy. Słynne pierwsze zdanie klasycznej powieści Charlesa Dickensa z 1859 r., A Tale of Two Cities, które powstało przed rewolucją francuską iw jej trakcie, nie wydaje się nie na miejscu, gdy opisuje się czasy, w których żyjemy dzisiaj.

Oczywiście jest mniej krwi. Ale platformy takie jak Instagram, Twitter, Facebook i LinkedIn oferują zarówno piękną okazję, jak i ogromne bzdury.

Otworzyli drzwi dla mas, pozwalając każdemu i każdemu zarabiać mnóstwo pieniędzy, robiąc wszystko, czego zapragnie ich serce. Jednak wraz z tą możliwością platformy te stały się powszechną praktyką, którą wszyscy gardzimy - nawiązywaniem kontaktów.

*dreszcz*

Jeszcze jednego dnia padłem ofiarą wampira sieciowego. Przewijałem LinkedIn, myśląc o swoim własnym biznesie, gdy znikąd tłusty marketer internetowy wpadł na zaproszenie mojego DM, waląc go w piersi i rzucając na mnie, w jaki sposób mógł rozwinąć moją firmę, Honey Copy, do poziomów, o których nigdy nie marzyłem.

Podczas gdy chciałem odesłać mu mocne „spierdalaj”, przytrzymałem język (a raczej palce) i zamiast tego usunąłem z nim połączenie.

Minęły może dwa dni i ku mojemu zdziwieniu ten sam marketer internetowy poprosił o ponowne nawiązanie ze mną kontaktu, załączając kolejny źle napisany komunikat sprzedażowy.

Nie pamiętam tego dosłownie, ale było to coś w stylu…

„Więc oczywiście nie jesteś zainteresowany rozwojem firmy, ale czy mogę przynajmniej powiedzieć trzy sposoby, w jakie możesz zdobyć nowych potencjalnych klientów na wypadek, gdybyś zdecydował się ze mną współpracować w przyszłości?”

Podczas drugiej próby musiałem dwukrotnie trzymać język (a raczej palce) i zamiast pisać paskudną odpowiedź, zablokowałem go.

Chociaż jestem pewien, że intencje sprzedawców internetowych nie były wrogie, pozostawiły w moich ustach zły smak. Sprawił, że poczułem się nie jak żywy, oddychający człowiek, ale raczej worek pieniędzy, na który nie mógł się doczekać, by zatopić pazury.

Byłem rozczarowany i zirytowany, ale powstrzymałem się od powiedzenia mu czegoś nienawistnego. Po części dlatego, że nie pomogłoby to w sytuacji ... ale także dlatego, że byłem już w jego butach. Byłem nowym dzieckiem na bloku, który walczy z zębami i paznokciami, aby zbudować swój biznes. I, podobnie jak on, byłem tłustym sprzedawcą internetowym odpalającym DM.

Jak starannie i skutecznie nawiązywać kontakty na LinkedIn.

W tym artykule chcę przedyskutować sposób tworzenia sieci na LinkedIn i innych platformach społecznościowych, nie przedstawiając się jako egocentryczna torba na debil, taka jak facet z powyższej historii.

Lekcje, które zamierzam udostępnić, zostały zaczerpnięte z moich własnych doświadczeń po obu stronach skrzynki odbiorczej LinkedIn - osoby będącej siecią i osoby połączonej z siecią.

Podejdź do sieci kontaktów LinkedIn, takich jak randki.

Gdyby dziewczyna lub facet podeszli do ciebie w zatłoczonej kawiarni i powiedzieli, że chodźmy do łazienki i uprawiajmy seks, możesz zadzwonić do ochrony lub strzelać.

Czemu? Ponieważ ich nie znasz. Do diabła, nawet nie pytali o twoje imię.

Wiele kontaktów sieciowych na LinkedIn jest jak proszenie o seks przed kolacją. Ludzie niegrzecznie wpychają się do swoich skrzynek odbiorczych zupełnie nieproszony i robią rozmowę, zanim jeszcze poznają osobę.

Moim zdaniem dobry networking na LinkedIn zaczyna się od rozmowy bez oczekiwań. Zaczyna się od prostego powitania i kontynuuje przemyślane budowanie relacji.

Tak jak nigdy nie spotykasz przypadkowej osoby i nie pytasz jej, czy chce uprawiać seks, nigdy nie powinieneś wchodzić do skrzynek odbiorczych przypadkowych osób, pytając, czy chcą kupić od ciebie.

To gówno wymaga czasu, kochanie.

Gdy LinkedIn tworzy sieć kontaktów, daj tej osobie coś (nie proś jej o to).

Czy przypominasz sobie wcześniejsze doświadczenia, które podzieliłem się z obślizgłym wampirem sieciowym, który machnął jego oślizgłymi skrzydłami do mojej skrzynki odbiorczej i zaczął mnie pytać, czy mógłby mi coś dać?

Cóż, to nie wyglądało na prezent, czułem się jak bierna agresywna pogoń za robienie z nim interesów.

Gdy poprosimy kogoś o coś, szczególnie w otoczeniu takim jak LinkedIn, wydaje się to warunkowe.

Tak, dam ci te fantazyjne porady shmancy ... ale tylko pod warunkiem, że możesz dać mi pieniądze na później.

Czuje się obrzydliwie.

Zamiast pytać, po prostu daj.

Załóżmy na przykład, że w Twojej sieci LinkedIn jest ktoś, kto kieruje marketingiem w małym startupie SaaS. Skutecznym sposobem na nawiązanie kontaktu z tą osobą byłoby przekazanie jej wiadomości w stylu…

„Co słychać Doug, śledzę Twoje starcie od pierwszego połączenia i jestem wielkim fanem fajnych rzeczy, które robisz w marketingu. Przeczytałem dzisiaj ten naprawdę interesujący artykuł o tym, jak niektóre start-upy SaaS wykorzystują komunikator Facebooka, aby zwiększyć sprzedaż. Myślałem, że może ci się przydać. Twoje zdrowie!"

Taka bezpośrednia wiadomość sprawia, że ​​odbiorca czuje się doceniony i słusznie. Networker nie promuje własnej pracy ani nie biernie agresywnie próbuje przekonać odbiorcę do współpracy z nimi. Zamiast tego Networker próbuje jedynie przekazać informacje, które mogą być przydatne. Które doprowadzą nas do następnego punktu… bądź użyteczny.

W sieci na LinkedIn bądź fontanną, a nie drenażem.

Całą strategią marketingową firmy Honey Copy jest dawanie więcej niż biorę. Na swoim blogu napisałem prawie 100 000 słów o marketingu, copywritingu i sprzedaży, a blogi te rozdaję bezpłatnie.

W tym roku na mojej stronie wyląduje prawie 100 000 osób, a spośród nich kilku wybranych skontaktuje się ze mną w sprawie pisania i konsultacji dla nich.

Mam szczęście, że jestem w sytuacji, w której ta nieliczna płaci mi dobrze za to, co robię. Ale stało się to dopiero po miesiącach rozdawania więcej niż kiedykolwiek.

Zbyt wiele osób, zarówno na LinkedIn, jak i na innych platformach społecznościowych, jest samolubnych. Nie są fontannami. Są drenami. Nie starają się być użyteczne dla innych, ale zamiast tego dbają tylko o to, aby wziąć, wziąć i wziąć więcej.

Jeśli naprawdę interesuje Cię skuteczne nawiązywanie kontaktów na LinkedIn, zalecamy utworzenie wartości i rozdanie jej za darmo - mogą to być filmy, posty lub artykuły.

Jeśli nie masz czasu na tworzenie przydatnych treści, co tydzień skontaktuj się z jedną osobą i zapytaj, jak możesz jej pomóc za darmo.

Do diabła, jeśli musisz, wyślij komuś eGift w postaci karty Starbucks o wartości 10 USD.

Chodzi o to, aby dawać, dawać i dawać. Bądź fontanną, a nie odpływem.

Traktuj swój profil LinkedIn jak swoją stronę internetową.

Większość profili LinkedIn to gówno. Podsumowania brzmią jak zła autobiografia, a opisy stanowisk brzmią jak coś z podręcznika komputerowego.

Ludzie, którzy poświęcą czas, aby stworzyć oszałamiający LinkedIn, będą czerpać korzyści po drodze. Zdobądź profesjonalnego fotografa, aby zrobić sobie zdjęcie głowy. Poproś copywriter o napisanie streszczenia. Wymyśl cotygodniowy plan zawartości i publikuj przydatne, cenne artykuły, które będą pasować do Twojej branży.

Traktuj swój profil LinkedIn jak swoją stronę internetową, ponieważ jest to na wiele sposobów.

Nawiązuj kontakty z osobami z LinkedIn w Twoim mieście, a nie w odległości mil.

Chociaż na pewno nie we wszystkich przypadkach, przez większość czasu lepiej jest nawiązywać kontakty z ludźmi w swoim mieście lub mieście sąsiednim.

Na przykład mieszkam w Nashville w Tennessee. O ile miło byłoby nawiązać kontakt z innymi przedsiębiorcami i freelancerami, którzy mieszkają w Dolinie Krzemowej, nie sądzę, że to najlepsze wykorzystanie mojego czasu.

Sprzedano nam pomysł, że Internet czyni wszystkich naszymi sąsiadami i to bzdury. O wiele łatwiej jest nawiązać kontakt z kimś, kogo możesz spotkać osobiście.

Jeśli dotyczy to sieci LinkedIn, zalecamy spędzanie większości czasu na budowaniu relacji z ludźmi, z którymi jutro możesz napić się kawy.

W końcu…

Powiedziałbym, że gdybym podsumował wszystko, co dziś omówiliśmy, w jednym zdaniu, byłoby to następujące:

„Skuteczne tworzenie sieci kontaktów na LinkedIn sprowadza się do bycia dobrym człowiekiem, który stawia innych przed sobą”.

Koniec.

Cole Schafer.

Musisz to sprawdzić -

Sticky Notes to moja lista adresów e-mail zarezerwowana wyłącznie dla przedsiębiorców i twórców, którzy chcą sprzedawać się jak sprzedawca szyszków na Florydzie w najgorętszy dzień w roku.